 |
 |
TYTUS CHAŁUBIŃSKI
"Gdy zbliżał się do łóżka chorego, wówczas
zbliżał się nie tylko bystry i genialny lekarz, który jednym rzutem oka
rozpoznawał chorobę i brał ją jak atleta za gardło, ale zbliżał się
wyrozumiały mędrzec, filantrop, szczery i zacny przyjaciel. I chory czuł
to, że przychodzi do niego nie tylko zimna wiedza, ale zarazem i bliźnia
dusza, że mu daje współczucie nie poczerpnięte z doktryny,
ale z gorącego serca”. |